1/16/2012

Rozdział 14

Rozdział 14 - "Shiki ale ty głupi jesteś..."

Rima pewnym krokiem weszła do domu wampira. Wszędzie panowała ciemność lecz jej to nie przeszkadzało (w końcu wampir, nie ? :D). Zaczeła się rozglądać po domu, była w nim po raz pierwyszy. Zrobiła kilka kroków do przodu i zobaczyła przed sobą Rido.
- Wiedziałem, że rzyjdziesz. - Powiedział z hytrym uśmiechem Kuran. - Przeciesz nie zostawisz swojego ukochaego, czyż nie ? - Dalej się uśmiechał.
- Hmph...co ty możesz wiedzieć prawda, Kaname-sama ? - Po chwili pokazał się Kaname.
- Rido ty bez czyjejś pomocy jesteś słaby...nic nie wartym wampirem. Po ostatniej walce z moim ojcem strzsznie osłabłeś i przenosisz duszę do czyjegoś ciała. Pozwól, że zadam ci pytanie. Dlaczego wykorzytałeś ciało Senri'ego ? Wiem, że to twój syn ale mógłbym mu darować. W przeciwieństwie do Ciebie on sobie ułożył życie.
Rido po tych słowach był wściekły i odrazu życił się na Kuran'a. Wampir przyblokował cios jedną ręką a drugą po chwili urzył swoich mocy i Rido wbił się w ściane.
- Nie myśl, że wygrasz tak łatwo Kaname Kuran ! - Wrzasnął u rzucił się na Rime. Udało się jej uniknąć pierwszego ciosu lecz drugiego ciosu niestety nie udało się jej uniknąć i po chwili znalazła się na schodach. Touya po chwili podniosała się i po kolejniej chwili seria błyskawic poleciała w strone Rido. Ten bez problemu zrobił unik.
- Jesteś za słaba - Odezwał sie po jakimś czasie Rido. Jednym zgrabnym ruchem spowodował, że młodawampirzyca ponownie leżała na schodach. Po kilku minutach Rima straciła przytomność.
- Wreszcie spokojnie czyż nie Kaname ?
Młody Kuran tego nie skomentował tylko zaatakował Rido. Oboje walczyli zaciekle. Po godzinie oboje byli już zmęczeni. Mieli po kilka ran lecz szybko się one zagoiły. Po kolejnych minutach obudziła sie Rima. Po cichu podeszła do ciała Shiki'ego i przytuliła się do jego pleców przy czym była cała czerwona.
- Shiki ale ty głupi jesteś tak łatwo oddałeś swoje ciało. - Wtuliła się do niego jeszcze mocniej. Po chwili czerwone oko zmienieło się na niebieskie.
- Rima - Powiedział odwracając głowe w strone wampirzycy. - Przepraszam...Rido jest odemnie silniejszy pewnie za chwile znowu to On będzie na Moim miejscu. - Uwolnił sie z objęc Rimy i podszedł do Kaname.
- Mam do Ciebie prośbe. - Powiedział potem zaczął szeptać więc Rima nic nie słyszła. Po chwili odsunął sie od Kaname i jeszcze raz spojrzał na Rimę. Po kilku minutach byłojuż tylko słychać krzyk Shiki'ego.
- Odrazu lepiej - Odezwał się Rido. - Tym razem nie pójdzie tak łatwo. - Powoli zaczął podcodzić do Rimy. Kaname to wykorzystał i szbko coś wbił i zaczął wysysać. Po chwili stracił przytomność.
- Misja jest prawie skończona czy możesz wyjść ?
- Tak mogę. - Gdy tylko Rima odpuściła dom Shiki'ego usłyszła krzyk. Chciała wejść ale domyśliła się że Senri zrobił to żeby ją chronić, więc cierpliwie czekała na zawnątrz. Po kilku minutach krzyk ustał  i po chwili wyszedł Kaname.
- Zabierz Senri'ego do siebie. Lepiej by było gdyby nie był sam. - Powiedział Kaname i poszedł.
Rima weszła do domu. Niedaleko kanapy leżał Shiki więc go podonisła i wyszła z domu wampira (W sumie nie wiem jak ona to zrobiła xD). Po 10 minutach marszu doszła z Shiki'm na plecach doszła do swojego domu. Odrazu zaniosła go do swojego pokoju. Wampirzyca zeszła na dół sporzyć jakiś posiłek. Po kilku godzinach Rima zrobiła się zmęczona. Poszła się przebrać o "wczołgała" się do łózka. Następnego dnia około godziny 9 pbudziła się Rima. Chciała wstać lecz poczuła rękę na swoim brzuchu. Spokrzała w bok i zobaczyła że Shiki się do niej przytulił. Delikatnie wzięła jego rękę i podniesła sie z wyrka i zeszła na dól do kuchni. Po 30 minutach śniadanie było gotowe. Wampirzyca poszła obudzić Senri'ego. Gdy weszła do swojego pokoju zobaczła, że wampir nie śpi.
- Shiki śniadanie jest gotowe - Powiedziała podchodząc do łożka. Shiki nic nie odpowiedział - Ej, słuchasz mnie w ogóle ?
- Tak zaraz zejde - Odpowiedział.
- Stało się coś ? - Spytała próbując ukyć to, że się o Niego martwi.
- Nic specjalnego - Spojrzał na Rimę.
- No dobra czekam na dole. - Po chwili wampirzyca opuściła pokój.
[- Co za idiota przeciesz każy by zauważył o co chodzi].
Senri po chwili był na dole.
- Dość długo się zbierałeś - Powiedziała chłodno Rima.
- Przepraszam...i dziękuje za miłe słówka. - Powiedział i uśmiechnął się pod nosem. Policzki wampirzycy zrobiły się czerowne. Po kilku minutach młody wapir zjadł śniadanie.
- Ehhh...jutro trzeba znowu iść do pracy - Powiedział z nudów Senri. Wieczór nastał bardz szybko. Shiki postanowił zatrzymać się u Rimy dopóki nie wyręmątują mu domu. Młody wampir właśnie wyszeł z łazienki. Chciał porozmawiać z Rimą lecz nie znalazł jej w całym domu. Przypomniał sobie gdzie jeszcze może być. Po minucie znalazł się na dach. Zastał tam Rimę i podszedł do niej powolnym krokiem i dotknął jej ramienia. Rima wystraszyła się.
- Ty nie masz co robić tylko straszyć ?
- Mogę się dosiąść ?
- Jasne
Siedzieli tak kilka minut.
- Rima chciałbym Ci coś powiedzieć.
- O co chodzi Shiki ? - Spytała  i spojrzała na niego.


No i kończe :D Nie ma to jak ferie...postaram się notki dodować jak najczęściej :P No to ja zmykam i życzę tym co mają ferie udanych ferii ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz