Rozdział 15 - " Czy pani Rima Touya ?"
- Nie już nic - Powiedział kładąc się na chłodnych dachówkach. Rima tylko westchneła i zaczęła wpatrywać się w rozgwierzdzone niebo. Następnego dnia Shiki wyszedł z rana z domu. Udał się do miasta. Po godzinie 9 ze snu wybudziła się Rima. Rozjerzała się po pokoju i nie zobaczyła swojego przyjaciela.
[- Ciekawe gdzie on polazł ... pewnie jest na dole]. Po 30 minutach była na dole i jego też tam nie było.
[- Zwykle jest za leniwy żeby w ogóle wyjść z domu].Wampirzyca zrobiła sobie śniadanie. Po skończonym posiłku usłyszała pukanie do drzwi.Gdy tylko podeszła do drzwi poczuła kogoś z rządzą krwi, lekko otworzyła drzwi.
- Dzień dobry czy pani Rima Touya ? - Spytał młody mężczyzna.
- Tak - szerzej otworzyła drzwi. W tej samej chwili mężczyzna uwięził Rimę tańcuchami (taka zdolność ;]). Zbliżył twarz do jej szyi. Po minucie Rima już czuła, że jej krew jest wysysana. Mineło kilka minut i wampirzyca czuła się coraz słabiej. Po kolejnych minutach poczuła, że ktoś odsuwa od niej tego wampira. Była za słaba więc nie dostrzegła kto to jest. Po chwili straciła przytomność. Obudziła się dopiero wieczorem. gdy już wróciła do świata żywych wyczuła, że Shiki jest w pokoju. Odwróciła głowe w jego kierunku.
- Dziękuje Ci - Powiedziała słabym głosem.
- To był wysłannik Rido ... wszyscy jego wysłannicy dowiedzieli się, że nie żyje i dowiedzieli się też o interesach Rido z towimi rodzicami.
- Pojade do nich jutro ale najpierw muszę do niej zadzwonić i przeprosić za dzisiaj i poprosić o wolne.
- Nie musisz już to zrobiłem. Pojade z tobą ponieważ chce coś twoim rodzicom wyjaśnić. - Powiedział i po chwili opuścił pokój Rimy. Następnego dnia wcześnie rano pojachali w drogę. Dopiero późnym wieczorem dojachali do dość sporego domu. Gdy tylko Rima przekroczyła próg domu zauważyła swoją matke w oddali.
- Tadaima* - Powiedziała normalnym głosem.
- Rima....- Odezwała się matka Rimy. - Dlaczego mi nie powiedziałaś ? - Spytała z płaczem i ze smutkiem w głosie.
- O co chodzi ? - Spytała zdziwiona.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że wyszłaś za mąż ?
Miny Rimy i Shiki'ego były bardzo dziwne. ( Jak sobie to wyobraźiłam na lekcji to prawie nie mogłam się powstrzymać od śmiechu xD)
- Pomyliłaś się to nie jest mój mąż [- A gdyby był ?]
- Hej Rima słuchasz mnie ? - Spytała zanipokojona matka.
- Przepraszam zamyśliłam się.
- Nie stujcie tu tak tylko wejdzie do środka - Po chwili wszyscy siedzieli na kanapie w salonie. Po 20 minutach przyszedł ojciej Rimy.
- Co Cię do nas sprowadza ?
- Chciałam się czegoś dowiedzieć o waszych sprawach z Kuranem Rido.
- Zanim Ci powiemy chcemy się dowiedzieć kim On jest - Ojciec Rimy spjrzał na wiśniowowłosego chłopaka. - Kto to twój mąż ?
Rima z dziwnym wyrazem twarzy (coś w stylu "mam tego dość") spuściła głowę na dół.
- Jestem Senri Shiki ... jestem synem Kurana Rido. - Ojciec Rimy chciał się na niego rzucić lecz Rima była szybsza i zasłoniła Shiki'ego.
- Zostaw go ... on nie jest taki sam jak jego ojciec - Jej rodzice byli zdziwieni. - Tak poza tym to Rido najprawdopodobniej już nie żyje.
- Jak to możliwe ?
- Mnie się nie pytajcie bo ja o tym nie mam bladego pojęcia.
- A ty coś wiesz ? - Spytali Shiki'ego
- Nie wiem co Kaname Kuran zrobił z moim ojcem.
Przez jakąś godzine rodzice Rimy opowiedzli jej o całej sprawie. Ona nie mogła w to uwierzyć jej własni rodzice chcieli ją wydać za Rido.
- On powiedział że jak się nie zgodzimy to Cię znajdzie i zabije. Ja i tak się nie zgodziłam i Rido wyszedł wścikły z domu.
- Chciałbym z państwem porozmawaić na osobności. - Odezwał się po chwili Senri - Rima czy mogłabyć ? - Spytał patrząc na wampirzyce.
- Tak mogę - Powiedział i opuściła salon i udała się do swojego pokoju. [- Co on kombinuje ciągle ma jakieś tajemnice]. Po godzinie Shiki poszedł do pokoju Rimy. Gdy tylko wszedł zauważył, że Rima śpi. Ten tylko uśmiechnął się do siebie. [- Ciągle pamiętam to co mi powiedziała gdy byłem nieprzytomy po walce z Rido " Shiki proszę nie poddawaj się. Proszę zrób to dla mnie ... lubię Cię bardziej niż mi się wydawało..."]. Po kilku minutach opuścił jej pokój i udał się go gościnnego. Następnego dniaSneir nie spał od 6 rano. Cały czas siedział w pokoju gościnnym. Po kilku godzinach usłyszła pukanie do drzwi.
- Proszę - Powiedział. Do pokoju weszła matka Rimy.
- Stało się coś ? - Spytał. W tym samym momencie ze swojego pokoju wyszła Rima.
- Czy jesteś tego powien ?
- Jak będzie nie to się zabije. - Rima gdy tylko usłyszła te słowa to nie mogła w to uwierzyć. Szybko wróciła do swojego pokoju. Po kilkunastu minutach usłyszła pukanie do drzwi.
* - Tadaima oznacza Wróciłem/łam
Wiem, że miałam pisać przez ferie ale brak weny ... teraz wena powróciła z podwójną siła ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz