- Kto tam ? - Spytała chłodno.
- To ja - Odpowiedział jej matka, która po chwili weszła do pokoju. - Zaraz będzie śniadanie więc jak możesz to zejdź na dół.
- Dobrze zaraz zejde - Jej matka wyszła z pokoju, a Rima udała się do łazienki żebi sie ubrać. Po 10 minutach zeszła na dół i zobaczyła wytówrne śniadanie.
- O co chodzi ? - Spytała zdziwona.
- No co śniadanie ...
- Przeciesz Ty niegdy nie robiłaś takiego śniadania. - Powiedziała siadając do stołu.
- Zmieniliśmy to jakiś czas temu - W kuchni pojawił się Shiki.
- Dzień dobry - Powiedział podchodząc do stołu.
- Witaj Senri - Powiedziała z uśmiechem matka Rimy.
- Cześć - Powiedziałą odwracając głowę w drugą strone. Po kilku minutach wszyscy siedzieli przy stole. Po zakończonym posiłku prawie wszyscy szli w stronę salonu.
- Rima ty nie idziesz z nami ? - Spytał ojciec Rimy.
- Nie, idę do siebie. - Powiedziała i udała się na góre. Po 40 minutach Rima usłyszła pukanie do drzwi.
- Kogo niesie - Powiedziała do siebie. Na jej pech osoba za drziwami to usłyszła.
- To ja Shiki, otwórz. - Powiedział cicho.
- Nie, idź sobie, chce być sama. - Jak Rima chciała tak Shiki zrobił udał się do pokoju gościnnego. Oboje do wieczora siedzieli w pokojach. Rima zeszła na kolacje i zobaczyła Shiki'ego. Usiadła obok niego.
- Rima stało się coś wyglądasz na strasznie słabą ... - Powiedziała nagle matka Rimy.
- Nie nic mi nie jest. - Powiedziała wstając od stołu. - Idę do siebie. - Gdy doszła do schodów zakręciło się jej w głowie. Szybko zaaregowała i podparła się o ściane. Powoli udała się do góry i po minucie znalazła się w swoim pokoju.
[- Cholara co się ze mną dzieje] - Złapała się za głowę i po chwili straciła przytomność i upadła na podłoge. Shiki idąc po schodach usłyszał huk. Postanowił sprawdzić co się dzieje. Po cichu wszedł do pokoju Rimy i zobaczył że ona leży nieprzytomna na podłodze. Delikatnie ją podniósł i zaniósł do łóżka. Po godzienie wyszedł z pokoju i udał się do swojego. Następnego dnia Rima obudziła się około południa. Po kilku chwilach do jej pokoju weszła matka.
- Rima jak się czujesz ? - Spytała z troską w głosie.
- Już dobrze ... jak ja się znalazłam w łóżku ? - Spytała przypominając sobie że upadła na podłoge.
- Senri Ci pomógł.
Rima odwóciła głowę w drugą stronę i spojrzała w okno. [- Znowu mi pomógł i co ja z nim mam ?]. Rima cały czas patrzała w okno. Po chwili jej matka wszyła z pokoju. Po jakimś czasie do pokoju Rimy wszedł Senri.
- Jak się czujesz ? - Spytał spokojnie.
- Dobrze się czuje - Nie spojrzała na niego. - Znowu muszę Ci dziękować. Co ja z tobą mam ?
- To chyba ja powineniem o to zapytać - Uśmiechnął się lekko.
- Ty ze mną masz tylko problemy. - Odwróciła głowę w jego strone. Shiki usiadł na jej łóżku.
- Mi to w ogóle nie przeszkadza ... - Oboje milczeli przez chwile. Nagle Rima pod wpływem impulsu przytuliła się do młodego wamira. Senri zdziwił się tym co ona zrobiła.
- Twoje osbabnięcie pewnie było powodem tego, że mało jesz. Musisz coś zjeść zaraz ci przyniose jakieś kanapki i herbate. - Uwolnił się z jej objęcia i udał się na dół do kuchni. Po 10 minutach wrócił z tacą. Po jakimś czasie taca była pusta.
- No i popatrz znowu muszę Ci dziękować - Powiedziała odstawiając tace.
- Tym razem nie musisz - Powiedział przybliżajac swoją twarz do jej twarzy. Rima czuła że jej serce zaraz wyskoczy. Shiki podniósł głowę i pocałował Rimę w czoło. Po chwili wyszedł z pokoju.
Ciąg dalszy nastąpi ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz