Rozdział 37 - Siostra ?
Gdy wrócił do akademika odrazu poszedł do pokoju. Położył się na łóżku i nie wiedział kiedy zasnął. Po chwili poczuł szturchanie.
- Shiki wstawaj - Usłyszał znajomu głos - Shiki wstawaj wreście - Znowu poczuł szturchanie i usłyszł znajomy głos. Po chwili otworzył oczy i rozejrzał się dookoła.
- Jeny ile Ty śpisz ... - Senri odwrócił się w stronę rozówcy i był w wielkim szoku. Znowu rozjetzał się dookoła i okazało się, że jest w klasie.
- Co ja robię w klasie ? - Spytał po chwili.
- Zasnąłeś już przed rozpoczęciem zajęć teraz już dawno wszyscy poszli do akademika.
- Więc to wszystko to był sen ? - Spytał bardziej samego siebie.
- Sen ... czasem wypowiadałeś moje imię.
Senri opowiedział cały Sen pomarańczowowłosej.
- W sumie rozmawiałam z Takuyą ale tylko w sprawie naszych rodziców i Rido - Powiedziała Rima.
- Możemy już wracać ? - Spytała po chwili.
- Jasne - Powiedział i szybko wstał z ławki. Po kilkunastu minutach byli już w akademiku.
- O... Shiki wreście wstałeś ... długo kazałeś jej na siebie czekać - Powiedział z uśmiechem na twarzy Hanabusa. Shiki zignorował go i poszedł do swojego pokoju.
- Rima stało się coś ? - Spytała Ruka jak tylko zobaczyła minę swojej przyjaciółki. Touya otrząsneła się.
- Nie nic się nie stało - Powiedziałą idąc do góry po schodach. Udała się do swojego pokoju. Odrazu poszła się przebrać. Po kilku minutach była już w łóżku i nawet się nie zoriętowała kiedy zasnęła. Obudził ją jakiś hałas. Otworzyła oczy i rozpoznała głos Ruki.
- No ale dlaczgo chcą państwo to zrobić ?
- Nie mamy innego wyjścia - Wampirzyca usłyszła bardzo znajomy głos. Ubrała się i zeszła na dół. Na dole spotkała swoich rodziców.
- Co wy ty tu robicie ? - Spytała zaskoczona ich wizytą.
- Właśnie wychodzimy - Powiedział chłodno jej ocjciec i razem z jego żoną opuścił akademik. Wampirzyca nic nie zrozumiała z wizyty rodziców i ze słów Ruki. Ciąglę się nad tym zastanawiała.Nawet nie zauważyła kiedy minęła godzina 15. Chciała się przeprać w szkolny mundurek ale przypomniała sobie, że nie ma zajęć. Po chwili udała się do pokoju wiśniowowłosego. gdy weszła do pomieszczenia wampir spał. Pomarańczowowłosa usiadła na łóżku i wyciągnęła z jego szuflady "pocky". Po kilku minutach obudził się Senri. Wziął z jej paczki jedną pałęczkę i wsadził sobie do buźi. Rima spojrzała w jego stronę.
- Moi rodzice byli dzisiaj w akademiku i rozmawiali z Ruką. - Powiedziała nagle.
- Wiesz co chcieli ?
- Nic nie wiem ... Ruka też odrau poszła do swojego pokoju - Powiedziała wzdychając i kładąc się na łóżku.
- Nie masz lekko - Powiedział wampir zmieniając pozycję by leżeć obok niej.
- Ty też nie masz lekko - Odezwała się po chwili. Oboje leżeli kilkanaście minut. Nagle po pokoju rozległo sie pukanie do drzwi. Wiśniowowłosy otworzył je i zastał za nim Usui'a.
- Czemu tu przyszedłeś ? - Spytał wpuszczając zielonookiego pokoju.
- Przyszedłem porozmawiać z wami - Powiedział i w tym samym momencie Rima podniosła się z łóżka.
- Chodzi o sprawę Rido ... słyszałem, że od dawna Cię goni - Zwrócił sie do Rimy.
- Tak to prawda ... podobo mści się na mnie z powodu moich rodziców. - Powiedziała spokojnie.
- A wiesz o co chodzi ?
- Nie wiem ... Shiki a może Ty wiesz ?
- Ja ? A niby skąd ? - Pytał siadając na łóżko.
- Mniejsza z tym ... - Przerwał te pytania Takumi - Ja wiem czmu on Cię ściga. - Oboje w szoku
- Chodzi o to, że Twoi zabili jego córkę czyli mówiąc krótko naszą siostrę i kolejną czystokrwistą. Mówiłem Ci Senri, że on jechał na kilku frontach ale razem z nami miał troche dzieci.
- A dlaczego moi rodzice zabili waszą siostrę ? - Spytała po chwili.
- Tego nie udało mi sie dowiedzieć... to ja już idę - Powiedział i opuścił pokój.
- Zastanawia mnie co kombinuje Tetsu ... nie pokazywał się przez jakiś .... - Przerwał mu wybuch w innym pokoju. Oboje szybko wszli z pokoju. Okazało się, że wybuch dochodził z pokoju pomarańczowowłosej.
- No i o wilku mowa - Powiedziała Touya gdy tylko zobaczyła brązowowłosego. Tetsu uśmiechnął się złowieszczo. Bardzo szybko zaczął biec w stronę Rimy, lecz w ostatnim momenci zmienił kierunek zabił Shiki'ego. Rima tylko widziała jak opda na ziemie. Po kilku sekundach poczuła ból i nastała ciemność.
Zerwała się z łóżka. Odrazu poczuła, że jest mokra. Wstała z łóżka i poszła do łazienki.
[- Sen, co ?] Wampirzca wzięła szybki zimny przysznic. Gdy zakręciła wodę usłyszla jak ktoś puka do drzwi. Założyła szlafrok i otworzyła drzwi. Odrazu wpuściła wiśiowowłosego do pokoju.
- Rima stało się coś ? Niedawno słyszłem twój krzyk w swoim pokoju. - Powiedział zmartwionym głosem.
- Miałam zły sen, to wszystko - Powiedziała wchodząc do łazienki. Wyszła po kilku minutach.
- Opowiesz mi ten sen ? - Spytał i wyciągnął pocky.
- No dobra - Pomarańczowowłosa opowiedziła mu swój sen. Senri był w lekkim szoku po usłyszeniu całej historii. Posiedzieli jeszcze chciwlę i poszli na zajęcia.
9/18/2012
Rozdział 36
Rozdział 36 - Śmierć pomarańczowowłosej wampirzycy
- O czym niby zapomniałem ? - Spytał lekko zaskoczony czystokriwsty
- Mniejsza z tym - Powiedział i w tym samym momencie ugryzł się w palec. Po chwili rozpoczęła się walka. Usui postanowił nie ingerować w ich walkę. Po chwili w klasie zaczęli wyczówać krew. Wiedzieli kto walczy ale wyszedł tylko Kuran Kaname. Gdy doszedł na miejsce oboje dalej walczyli. Kuran szybko odwrócił uwagę Rido, a Senri to wykorzystał. Odciął jego głowę, a potem wyrwał jego serce. Rido zmienił się w popiół.
- Po problemie... - Powiedział po chwili Senri.
- "Po problemie" ? - Shiki usłyszał znajomy głos - To dopiero początek - Pokazał się Tetsu Shimizu.
- Ta walka to była tylko iluzja ... jak myślisz gdzie teraz jest Rido ? - Spytał z hytrym śmiechem na twarzy. Nie trzyba był nic więcej Senri szybko udał się do pokoju pomarańczowołosej. Gdy weszli zauważyli jak Rido pije krew Rimy. Po kilku sekundach zmieniła się ona w pył. Senri był w szkou, padł na podłogę jak koła. Usui nie był nic w stanie powiedzieć. Senri teraz zrozumiał co tak napradę stracił. Następnego dnia nie poszedł na zajęcia nie miał na to najmniejszej ochoty. Z szafki wyciągnał magazyn, w którym były jego zdjęcia z Rimą. Po jakimś czasie zszedł na dół. W tym samym momencie inni przyszli z zajęć. Inne wampirzyce myślały, że jak nie będzie przy nim Touyi to będzie chciał z którą być, lecz było inaczej nie zwracał na nikogo uwagi. Niektóre wampiry składału mu kondolencje, dobrze wiedzieli ile oni dla siebie znaczyli. Wiśnowowłsy praktycznie siedział w swoim pokoju. Co jakiś czas chodził do pokoju wampirzycy i kładł się spać przy jej słodkiej woni. Kilka dni później postanowił iść na zjęcia. Wszyscy byli w lekkim szoku. Dziewczyny z klasy dziennej były z dziwione tym, że nie ma przy nim Rimy.
- Shiki-Senpai czemu przy tobie nie ma Touyi-Senpai ? - Spytała jedna z uczennic.
- Wyjechała.... i już Tu nie wróci.- Powiedział i poszedł na zajęcia. Po zajęciach odrazu udał się do swojego pokoju zrobił sobie sztuczną krew i odrazu wipił zawartość szklanki. Położył się na łóżku i próbował zasnąć. Nie potrafił zasnąć ciągle kręcił się z boku na bok. W końcu położył się na plecach i myślał o wszystkim i o niczym. Nawet nie wiedział kiedy zasnął. Kiedy się obudził postanowił, że pojedzie do jej rodziców. Jak dojechał na miejsce odrazu wszedł do domu.
- Przepraszam za najście - Powiedział, lecz nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Gdy wszedł do salonu zobaczył ojca młodej wampirzycy.
- To wszystko nasza wina - Powiedział nagle - Zemszczę się - Powiedział przez zęby.
- Pozwól mi to zrobić....
- Przez śmierć Rimy moja żona nie wychodzi z jej pokoju. Na pewno się zemszczę ... po waszej pierwszej wizycie zauważyłem, że to Ty dużo dla niej znaczysz... teraz jest za późno by coś zmienić.
- Pozwól, że pójde porozmawiać z Twoją żoną - Odezwał się po chwili ciszy wiśnowowłosy.
- Może Ty coś zdziałasz ale wątpie w to
Senri poszedł do góry i wszedł do pokoju młodej wampirzycy. Gdy wszedł do pomieszczenia poczół jej słodką woń. Na dużym łóżku zobczył kobietę z podkrążonymi oczami od płaczu. Podszedł do niej i położył rękę na jej ramieniu. Ona odwórciła się w jego stronę i spojrzała w jego oczy. Mogła tylko z nich wyczytać ból.
- Niech panie zejdzie do swojego męża oboje potrzebujecie siebie nawzajem... - Zaczął Senri. Rozmwiali jakiś czas. Po jakimś czasie kobieta wstała z łóżka i zeszła na dół razem z wiśniowowłsym. Gdy mężczyzna zobaczył swoją żone w progu to wstał z fotela. Kobieta wybuchał płaczem i przytuliła się do mężczyzny. Shiki potanowił nie przeszkadzać więc wrócił do akademika.
- O czym niby zapomniałem ? - Spytał lekko zaskoczony czystokriwsty
- Mniejsza z tym - Powiedział i w tym samym momencie ugryzł się w palec. Po chwili rozpoczęła się walka. Usui postanowił nie ingerować w ich walkę. Po chwili w klasie zaczęli wyczówać krew. Wiedzieli kto walczy ale wyszedł tylko Kuran Kaname. Gdy doszedł na miejsce oboje dalej walczyli. Kuran szybko odwrócił uwagę Rido, a Senri to wykorzystał. Odciął jego głowę, a potem wyrwał jego serce. Rido zmienił się w popiół.
- Po problemie... - Powiedział po chwili Senri.
- "Po problemie" ? - Shiki usłyszał znajomy głos - To dopiero początek - Pokazał się Tetsu Shimizu.
- Ta walka to była tylko iluzja ... jak myślisz gdzie teraz jest Rido ? - Spytał z hytrym śmiechem na twarzy. Nie trzyba był nic więcej Senri szybko udał się do pokoju pomarańczowołosej. Gdy weszli zauważyli jak Rido pije krew Rimy. Po kilku sekundach zmieniła się ona w pył. Senri był w szkou, padł na podłogę jak koła. Usui nie był nic w stanie powiedzieć. Senri teraz zrozumiał co tak napradę stracił. Następnego dnia nie poszedł na zajęcia nie miał na to najmniejszej ochoty. Z szafki wyciągnał magazyn, w którym były jego zdjęcia z Rimą. Po jakimś czasie zszedł na dół. W tym samym momencie inni przyszli z zajęć. Inne wampirzyce myślały, że jak nie będzie przy nim Touyi to będzie chciał z którą być, lecz było inaczej nie zwracał na nikogo uwagi. Niektóre wampiry składału mu kondolencje, dobrze wiedzieli ile oni dla siebie znaczyli. Wiśnowowłsy praktycznie siedział w swoim pokoju. Co jakiś czas chodził do pokoju wampirzycy i kładł się spać przy jej słodkiej woni. Kilka dni później postanowił iść na zjęcia. Wszyscy byli w lekkim szoku. Dziewczyny z klasy dziennej były z dziwione tym, że nie ma przy nim Rimy.
- Shiki-Senpai czemu przy tobie nie ma Touyi-Senpai ? - Spytała jedna z uczennic.
- Wyjechała.... i już Tu nie wróci.- Powiedział i poszedł na zajęcia. Po zajęciach odrazu udał się do swojego pokoju zrobił sobie sztuczną krew i odrazu wipił zawartość szklanki. Położył się na łóżku i próbował zasnąć. Nie potrafił zasnąć ciągle kręcił się z boku na bok. W końcu położył się na plecach i myślał o wszystkim i o niczym. Nawet nie wiedział kiedy zasnął. Kiedy się obudził postanowił, że pojedzie do jej rodziców. Jak dojechał na miejsce odrazu wszedł do domu.
- Przepraszam za najście - Powiedział, lecz nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Gdy wszedł do salonu zobaczył ojca młodej wampirzycy.
- To wszystko nasza wina - Powiedział nagle - Zemszczę się - Powiedział przez zęby.
- Pozwól mi to zrobić....
- Przez śmierć Rimy moja żona nie wychodzi z jej pokoju. Na pewno się zemszczę ... po waszej pierwszej wizycie zauważyłem, że to Ty dużo dla niej znaczysz... teraz jest za późno by coś zmienić.
- Pozwól, że pójde porozmawiać z Twoją żoną - Odezwał się po chwili ciszy wiśnowowłosy.
- Może Ty coś zdziałasz ale wątpie w to
Senri poszedł do góry i wszedł do pokoju młodej wampirzycy. Gdy wszedł do pomieszczenia poczół jej słodką woń. Na dużym łóżku zobczył kobietę z podkrążonymi oczami od płaczu. Podszedł do niej i położył rękę na jej ramieniu. Ona odwórciła się w jego stronę i spojrzała w jego oczy. Mogła tylko z nich wyczytać ból.
- Niech panie zejdzie do swojego męża oboje potrzebujecie siebie nawzajem... - Zaczął Senri. Rozmwiali jakiś czas. Po jakimś czasie kobieta wstała z łóżka i zeszła na dół razem z wiśniowowłsym. Gdy mężczyzna zobaczył swoją żone w progu to wstał z fotela. Kobieta wybuchał płaczem i przytuliła się do mężczyzny. Shiki potanowił nie przeszkadzać więc wrócił do akademika.
Rozdział 35
Rozdział 35 -
Rima poszła do pokoju. Gdy weszła do pomieszczenia położyła się na łóżku. Nawet nie zauważyła kiedy zasneła.Obudził ją pisk dziewcząt klasy dziennej. Powoli otworzyła oczy lecz odrazu je przymknęła z powodu światła. Po kilku chwilach oczy wampirzycy przyzwyczaiły się do światła. Odrazu wstała z łóżka i udała się się do łazienki. Wskoczyła pod prysznic i wyszła po 30 minutach. Wysuszyła włosy oraz ubrała się w mundurek. Gdy wyszła z łazienki do pomarańczowowłosej doszło pukanie do drzwi. Otworzyła je i zastała za nimi Shiki'ego. Wpuściła go nie mówiąc ani słowa. Rima zaczęła wiązać włosy w styl "lalki". Po kilku sekundach jej włosy były związane w dwa kucyki. Za oknem zaczęło grzmieć.
- Lubię burzę... - Odezwał się nagle Shiki. Wampirzyca spojrzała na wiśniowowłosego. Senri podszedł do niej i złapał ją za dłoń - ... ponieważ w dłoniach są błyskawice - Powiedział puszczając jej dłoń. Po chwili oboje wyszli z pokoju pomarańczowowłosej wampirzycy. Gdy zeszli na dól byli już wszyscy oprócz Usui'a.
- Rima - Zawołała wampirzycę Ruka. Touya odwórciła się w jej kierunku - Co sądzisz o Takumim-Sama ? - Spytała podekscytowana Souen.
- Co mam o nim sądzić ? To jest po prostu czystokriwsty - Odpowiedziała spokojnie. Po chwili pojawił się czystokrwisty blondyn. Większość wampirzyc spojrzało w jego stronę.
- Ale on łądnie wygląda w mundurku - westchnęła jakaś wampirzyca. (Miałam dodać rysunek Usui'a w mundurku ale brak czasu na rysowanie ... gomen)
Po chwili brama została otwarta. Większość dziewczyn z klasy dziennej wołały Aidou lecz gdy zobaczyły Usui'a to szczenki im opadły (nie ma to jak na marginesie narysować opadające szczęki dziwczyn xD)
On nie zwracał uwagi na dziewczyny tylko szedł dalej. Aidou się wkurzył o to, że dziewczyny wolą Usui'a niż jego
- Aidou on w porównaniu do Ciebie ignoruje je - Odezwał się Kaien. Hanbausa nie odezwał się słowem tylko poszedł do klasy. Przed rozpoczęciem zajęć Takuya podszedł do Rimy.
- Rima-nee-san możemy chwilę porozmawiać na zewnątrz. - Spytał.
- Tak, możemy - Powiedziała i wyszła razem z Takuyą.
- O co chodzi ? - Spytała Rima. Takuya zablokował drzwi do klasy i podszedł do wampirzycy.
- Powiem o co chodzi. Chodzi o twoją krew. - Powiedział i odsłonił swoje lewe oko które do tej pory miał schowane pod włosami.
- Rido - Powiedziała spokojnie wampirzzyca. Takuya przycisnął wampirzece do ściany i zaczął wbijać kły w jej szyję. Wszyscy w klasie wyszuli krew. Senri szybko zerwał się zmiejsca chciał wyjść z klasy lecz niestety drzwi były zamknięte. Wziął rozbieg i rozwalił drzwi mocnym kopnięciem. Prawie wszyscy wybiegli z klasy. RIma odwróciła głowę i zobaczyłą Senri'ego. Po kilku sekundach straciła przytomność. Shiki oderwał od wampirzycy Takuy'e
- Odbiło Ci ! - Krzyknął popychająć go na ścianę.
- Jak myślisz do kogo Ty mówisz ? - Spytał retorycznie i pokazał swoje oczy, Shiki się zdenerwował i wyrzucił Rido przez okno.
- Usui chodź ze mną - Powiedział Senri.
- Jak Ty się zwracasz do Takumi'ego-Sama ! - Krzyknęła Ruka - Odrazu poczuła jak ktoś dotyka jej razmienia.
- Spokojnie ja na to pozwoliłem. Tylko on i Rima mogą się zwracać po imiemu lub nazwisku. - W tym samym momencie Shiki podszedł do wampirzycy i podniósł ją. Oboje udali się w stronę księżycowego akademika. Shiki patrzył na pomarańczowowłosą ze zmartwieniem. Po kilku minutach doszli do akademika. Wiśniwowłosy poszedł do pokoju Rimy i położył ją tam na łóżu. Pewnie to trochę potrwa zanim dojdzie do siebie. RIdo wypił dość dużo jej krwi - Powiedział Usui strojąć w drzwiach.
- Jest jedna metoda, której już kiedyś użyłem - Powiedział gryząc się w rękę. Wyssał dośćsporą ilość swojej krwi. Po chiwli przekazał ją Rime w postaci pocałunku. Gdzieś w połowie obudziła się RIma i była w szoku. Nie miała innego wyjścia jak tylko pićjego krew. Po chwuli wszystko się skończyło. Rima chciała wstać lecz Shiki jej to uniemożliwił.
- Na razie leż ... musisz odpoczywać - Powiedział Senri wstając z łóżka.
- My wychodzimy a Ty odpocznij - Tym razem odezwał się Usui. Oboje opuścili pokój i wyszli przed akademik.
- Co teraz wróciłeś do swojego prawdziewgo ciała ... Rido ? - Odezwał się Shiki
- O proszę ... moich dwóch synów... jeden czystokriwsty a drugi tylko w połowie jest wampirem.
- Nie prawda.... chyba o czymś zapomniałeś ... - Uśmiechnął się pod nosem wampir.
Rima poszła do pokoju. Gdy weszła do pomieszczenia położyła się na łóżku. Nawet nie zauważyła kiedy zasneła.Obudził ją pisk dziewcząt klasy dziennej. Powoli otworzyła oczy lecz odrazu je przymknęła z powodu światła. Po kilku chwilach oczy wampirzycy przyzwyczaiły się do światła. Odrazu wstała z łóżka i udała się się do łazienki. Wskoczyła pod prysznic i wyszła po 30 minutach. Wysuszyła włosy oraz ubrała się w mundurek. Gdy wyszła z łazienki do pomarańczowowłosej doszło pukanie do drzwi. Otworzyła je i zastała za nimi Shiki'ego. Wpuściła go nie mówiąc ani słowa. Rima zaczęła wiązać włosy w styl "lalki". Po kilku sekundach jej włosy były związane w dwa kucyki. Za oknem zaczęło grzmieć.
- Lubię burzę... - Odezwał się nagle Shiki. Wampirzyca spojrzała na wiśniowowłosego. Senri podszedł do niej i złapał ją za dłoń - ... ponieważ w dłoniach są błyskawice - Powiedział puszczając jej dłoń. Po chwili oboje wyszli z pokoju pomarańczowowłosej wampirzycy. Gdy zeszli na dól byli już wszyscy oprócz Usui'a.
- Rima - Zawołała wampirzycę Ruka. Touya odwórciła się w jej kierunku - Co sądzisz o Takumim-Sama ? - Spytała podekscytowana Souen.
- Co mam o nim sądzić ? To jest po prostu czystokriwsty - Odpowiedziała spokojnie. Po chwili pojawił się czystokrwisty blondyn. Większość wampirzyc spojrzało w jego stronę.
- Ale on łądnie wygląda w mundurku - westchnęła jakaś wampirzyca. (Miałam dodać rysunek Usui'a w mundurku ale brak czasu na rysowanie ... gomen)
Po chwili brama została otwarta. Większość dziewczyn z klasy dziennej wołały Aidou lecz gdy zobaczyły Usui'a to szczenki im opadły (nie ma to jak na marginesie narysować opadające szczęki dziwczyn xD)
On nie zwracał uwagi na dziewczyny tylko szedł dalej. Aidou się wkurzył o to, że dziewczyny wolą Usui'a niż jego
- Aidou on w porównaniu do Ciebie ignoruje je - Odezwał się Kaien. Hanbausa nie odezwał się słowem tylko poszedł do klasy. Przed rozpoczęciem zajęć Takuya podszedł do Rimy.
- Rima-nee-san możemy chwilę porozmawiać na zewnątrz. - Spytał.
- Tak, możemy - Powiedziała i wyszła razem z Takuyą.
- O co chodzi ? - Spytała Rima. Takuya zablokował drzwi do klasy i podszedł do wampirzycy.
- Powiem o co chodzi. Chodzi o twoją krew. - Powiedział i odsłonił swoje lewe oko które do tej pory miał schowane pod włosami.
- Rido - Powiedziała spokojnie wampirzzyca. Takuya przycisnął wampirzece do ściany i zaczął wbijać kły w jej szyję. Wszyscy w klasie wyszuli krew. Senri szybko zerwał się zmiejsca chciał wyjść z klasy lecz niestety drzwi były zamknięte. Wziął rozbieg i rozwalił drzwi mocnym kopnięciem. Prawie wszyscy wybiegli z klasy. RIma odwróciła głowę i zobaczyłą Senri'ego. Po kilku sekundach straciła przytomność. Shiki oderwał od wampirzycy Takuy'e
- Odbiło Ci ! - Krzyknął popychająć go na ścianę.
- Jak myślisz do kogo Ty mówisz ? - Spytał retorycznie i pokazał swoje oczy, Shiki się zdenerwował i wyrzucił Rido przez okno.
- Usui chodź ze mną - Powiedział Senri.
- Jak Ty się zwracasz do Takumi'ego-Sama ! - Krzyknęła Ruka - Odrazu poczuła jak ktoś dotyka jej razmienia.
- Spokojnie ja na to pozwoliłem. Tylko on i Rima mogą się zwracać po imiemu lub nazwisku. - W tym samym momencie Shiki podszedł do wampirzycy i podniósł ją. Oboje udali się w stronę księżycowego akademika. Shiki patrzył na pomarańczowowłosą ze zmartwieniem. Po kilku minutach doszli do akademika. Wiśniwowłosy poszedł do pokoju Rimy i położył ją tam na łóżu. Pewnie to trochę potrwa zanim dojdzie do siebie. RIdo wypił dość dużo jej krwi - Powiedział Usui strojąć w drzwiach.
- Jest jedna metoda, której już kiedyś użyłem - Powiedział gryząc się w rękę. Wyssał dośćsporą ilość swojej krwi. Po chiwli przekazał ją Rime w postaci pocałunku. Gdzieś w połowie obudziła się RIma i była w szoku. Nie miała innego wyjścia jak tylko pićjego krew. Po chwuli wszystko się skończyło. Rima chciała wstać lecz Shiki jej to uniemożliwił.
- Na razie leż ... musisz odpoczywać - Powiedział Senri wstając z łóżka.
- My wychodzimy a Ty odpocznij - Tym razem odezwał się Usui. Oboje opuścili pokój i wyszli przed akademik.
- Co teraz wróciłeś do swojego prawdziewgo ciała ... Rido ? - Odezwał się Shiki
- O proszę ... moich dwóch synów... jeden czystokriwsty a drugi tylko w połowie jest wampirem.
- Nie prawda.... chyba o czymś zapomniałeś ... - Uśmiechnął się pod nosem wampir.
9/17/2012
Rozdział 34
Rozdział 34 - Wyznanie uczuć
Gdy Rima się obudziła poczuła, że ktoś obok niej leży. Nie odwróciła się, doskonale wiedziała kto znajduję sie po drugiej stronie łóżka. Chciała wstać ale poczuła, że Shiki trzyma ją za ręke. Po 2 godzinach obudził się Senri. Spojrzał w jej stronę i dalej nie puszczał jej ręki. Obje leżeli nie patrząc na siebie. Rima po chwli ścisneła dłoń wampira. On lekko uśmiechnął się pod nosem. Po kilku minutach usłyszeli pukanie do drzwi. Senri wstał i otworzył drzwi. Zastał na nimi Kurana Kaname.
- Za 10 minut bądzie na dole - Powiedział i poszedł. Shiki zamknął drzwi drzwi i usiadł na łóżku. Po chwili wstała Rima i udała się do łazienki.Kilka minut później wampirzyca wszyła z łazienki. Odrazu zeszli na dól gdzie byli już Aidou, Ruka i Akatsuki.
- Wiecie po co jest to całe zebranie ? - Spytała Ruka gdy tylko i zobaczyła dwojga wampirów.
- Nie - Odpowiedzieli równocześnie i usiedli na kanpie. Po minutcie byli już wszyscy.
- Przepraszam za takie nagłe zebranie, ale mamy nowego ucznia. Nazywa się Usui Takumi i tak jak ja jest czystokrwistym. - Wszyscy na te słowa byli w dużym szoku. W tym samym momencie osobnik wymieniony wyżej wszedł do księżycowego akademika. Usui odrazu podszedł do Shiki'ego.
- Witam Cię Shiki Senri .... miło mi Cię wreście poznać. - Powiedział lekko uśmiechając się. Wiśnowowłosy nie wiedział co się dzieje. Otrząsnął się w wstał z kanapy.
- Skąd mnie znasz ? - Spytał po chwili.
- Kiedyś Ci powiem - Odpowiedział i odszedł do innych wampirów. Shiki poszedł do góry do swojego pokoju. Po kilku minutach przyszła do niego Rima.
- Shiki Ty go w ogóle znasz ?
- Nie znam go pierwszy raz go na oczy widzę - Odezwał się po chwili. Rima usiadła obok niego na łóżku. Po jakimś czasie uslyszeli pukanie do drzwi.
- Proszę - odezwał się Senri. Do pokoju wszedł Usui Takumi - Po co tu przyszedłeś Takumi-Sama ?
- Przyszedłem Ci powiedzieć skąd Cię znam. Znam Cię z opowiadanek Rido.... Twojego i .... mojego ojca. Nasz ojciec jechał na kilku frontach. Ze mną było tak, że po Twoich narodzinach ojciec znalazł sobie czystokriwstą angelską wampirzycę. To oznacza, że jesteś moim starszym przyrodnim bratem. Możesz do mnie mówić po imieniu lub nazwisku, głupio się czuje jak starszy brat do mnie mówi "Sama". Kaname się dowie o tym, że jesteśmy braćmi i proszę, żebyć Ty... - wskazał na pomarańczowowłosą -...nikomu nic nie mówła. - Dokończył i opuścił pokój wampira. Obydwoje byli w takim szoku, że nic nie potrafili powiedzieć. Po chwili otrząsneli się z szoku i spojrzeli na siebie.
- No i co teraz ? - Spytała Rima.
- Musimy to przemilczeć - Odezwał się Senri - Pewnie Kaname już o tym wie.
- Zapewne... Shiki chciałam Ci coś powiedzieć - Odezwała się po chwili Touya.
- O co cho... - Nie dokończył, ponieważ przerwało mu pukanie do drzwi.
- Usui powiedział mi, że jesteś jego przyrodnim bratem , to prawda ? - Spytał Kuran.
- Tak to prawda rozmawialiśmy niedawno - Potwierdził wszystko.
- To tyle - Powiedział i odszedł. Senri zamkną drzwi na klucz i usiadł na łóżku obok Rimy.
- To co chciałaś mi powiedzieć ?
- Chciałam Ci powiedzieć, że.. Cię lubię ... znaczy się więcej niż lubię - Powiedziała Rima z rumienciem na twarzy, który Shiki szybko zauważył.
- Wiem o co Ci chodzi - Powidział i pocałował delikatnie wapirzycę. Ona po chwili oddała pocałunek. Po chwili oderwali się od siebie, żeby złapać trochę powietrza. Senri położył się na ramieniu wampirzycy i po chwili zasnął. Rima położyła go na łóżku, przykryła kocem i opuściła jego pokój. Zeszła na dół gdzie była Ruka i po chwili usiadła obok niej.
- Rima mogę Cię o coś zapytać ? - Spytała po chwili Ruka.
- O co chodzi ?
- Dlaczego Rido chcę Cię zabić ? - Spytała ponownie.
- Nie chcę mi się o tym mówić - Powidziała odwracając wzrok od Ruki. Souen po chwili wstała i udała się do swojego pokoju.
Gdy Rima się obudziła poczuła, że ktoś obok niej leży. Nie odwróciła się, doskonale wiedziała kto znajduję sie po drugiej stronie łóżka. Chciała wstać ale poczuła, że Shiki trzyma ją za ręke. Po 2 godzinach obudził się Senri. Spojrzał w jej stronę i dalej nie puszczał jej ręki. Obje leżeli nie patrząc na siebie. Rima po chwli ścisneła dłoń wampira. On lekko uśmiechnął się pod nosem. Po kilku minutach usłyszeli pukanie do drzwi. Senri wstał i otworzył drzwi. Zastał na nimi Kurana Kaname.
- Za 10 minut bądzie na dole - Powiedział i poszedł. Shiki zamknął drzwi drzwi i usiadł na łóżku. Po chwili wstała Rima i udała się do łazienki.Kilka minut później wampirzyca wszyła z łazienki. Odrazu zeszli na dól gdzie byli już Aidou, Ruka i Akatsuki.
- Wiecie po co jest to całe zebranie ? - Spytała Ruka gdy tylko i zobaczyła dwojga wampirów.
- Nie - Odpowiedzieli równocześnie i usiedli na kanpie. Po minutcie byli już wszyscy.
- Przepraszam za takie nagłe zebranie, ale mamy nowego ucznia. Nazywa się Usui Takumi i tak jak ja jest czystokrwistym. - Wszyscy na te słowa byli w dużym szoku. W tym samym momencie osobnik wymieniony wyżej wszedł do księżycowego akademika. Usui odrazu podszedł do Shiki'ego.
- Witam Cię Shiki Senri .... miło mi Cię wreście poznać. - Powiedział lekko uśmiechając się. Wiśnowowłosy nie wiedział co się dzieje. Otrząsnął się w wstał z kanapy.
- Skąd mnie znasz ? - Spytał po chwili.
- Kiedyś Ci powiem - Odpowiedział i odszedł do innych wampirów. Shiki poszedł do góry do swojego pokoju. Po kilku minutach przyszła do niego Rima.
- Shiki Ty go w ogóle znasz ?
- Nie znam go pierwszy raz go na oczy widzę - Odezwał się po chwili. Rima usiadła obok niego na łóżku. Po jakimś czasie uslyszeli pukanie do drzwi.
- Proszę - odezwał się Senri. Do pokoju wszedł Usui Takumi - Po co tu przyszedłeś Takumi-Sama ?
- Przyszedłem Ci powiedzieć skąd Cię znam. Znam Cię z opowiadanek Rido.... Twojego i .... mojego ojca. Nasz ojciec jechał na kilku frontach. Ze mną było tak, że po Twoich narodzinach ojciec znalazł sobie czystokriwstą angelską wampirzycę. To oznacza, że jesteś moim starszym przyrodnim bratem. Możesz do mnie mówić po imieniu lub nazwisku, głupio się czuje jak starszy brat do mnie mówi "Sama". Kaname się dowie o tym, że jesteśmy braćmi i proszę, żebyć Ty... - wskazał na pomarańczowowłosą -...nikomu nic nie mówła. - Dokończył i opuścił pokój wampira. Obydwoje byli w takim szoku, że nic nie potrafili powiedzieć. Po chwili otrząsneli się z szoku i spojrzeli na siebie.
- No i co teraz ? - Spytała Rima.
- Musimy to przemilczeć - Odezwał się Senri - Pewnie Kaname już o tym wie.
- Zapewne... Shiki chciałam Ci coś powiedzieć - Odezwała się po chwili Touya.
- O co cho... - Nie dokończył, ponieważ przerwało mu pukanie do drzwi.
- Usui powiedział mi, że jesteś jego przyrodnim bratem , to prawda ? - Spytał Kuran.
- Tak to prawda rozmawialiśmy niedawno - Potwierdził wszystko.
- To tyle - Powiedział i odszedł. Senri zamkną drzwi na klucz i usiadł na łóżku obok Rimy.
- To co chciałaś mi powiedzieć ?
- Chciałam Ci powiedzieć, że.. Cię lubię ... znaczy się więcej niż lubię - Powiedziała Rima z rumienciem na twarzy, który Shiki szybko zauważył.
- Wiem o co Ci chodzi - Powidział i pocałował delikatnie wapirzycę. Ona po chwili oddała pocałunek. Po chwili oderwali się od siebie, żeby złapać trochę powietrza. Senri położył się na ramieniu wampirzycy i po chwili zasnął. Rima położyła go na łóżku, przykryła kocem i opuściła jego pokój. Zeszła na dół gdzie była Ruka i po chwili usiadła obok niej.
- Rima mogę Cię o coś zapytać ? - Spytała po chwili Ruka.
- O co chodzi ?
- Dlaczego Rido chcę Cię zabić ? - Spytała ponownie.
- Nie chcę mi się o tym mówić - Powidziała odwracając wzrok od Ruki. Souen po chwili wstała i udała się do swojego pokoju.
9/08/2012
Rozdział 33
Rozdział 33- Powrót czystkokrwistego
- Przyszedłem dopełnić swojego obowiązku - Powiedział wchodząc do pomieszczenia.
- Jakiego obowiązku ? - Spytał Kaname
- Muszę ją zabić ... to wszystko - Powiedział wchodząc dalej. Po chwili do pomieszczenia wszedł zadyszany Aidou, a po kilku minutach wbiegli 3 perfekcji. Gdy Senri zobaczył nieprzytomną Rimę to się wsickł.
- O Senri czyżbyć był tylko słabą istotą ludzką ? - Powiedział Rido. Jak Shiki usłyszał ten głos to nie wytrzymał i zaatakował Rido. Aidou skorzystał z okazji i zrannił RIdo i wziął jego krwe. Szybko wyviągnął flakon i dziwnym płynem. Wlał krew, zamknął flakon i wstrżsnął delikatnie. Rido odrzucił wiśniowowłosego. "Idol" szybko podbiegł do niego i wlał do ust płyn. Senri przełknął i poczuł jak wypełnia go moc. Odrazu powstał i ugryzł się w palec a z jego krwi powstał bicz, a na jego końcu była kosa (Też z krwi debile xD)
- Zapłacisz mi za to - Powiedział i machnął kosą. Rido ledwo zrobił unik.
- I myślisz, że się Ciebie boję ? - Spytał po chwili - I tak dopełnię swijego obowiązku - Powiedział i rzucił się na nieprzytomną wampirzycę. Szybko przed nią staneli Kain i Takuma,
- Teraz Twoim przeciwnikiem jestem ja - Powiedział Senri rzucając kosą w jego stronę. Oboje po kilku minutach byli na dworze. Walczyli zaicekle.
- Kaname-Sama może chcesz pomścić swoich rodziców ? - Spytał po chwili wiśnowosłosy.
- Możesz go zabić też w moim imieniu - Powiedział chłodno Kuran. Senri szybko posłała w jego stronę kosę. Rido został zraniony. Czystokriwsty wściekł się i zaatakował wiśniowłosego. Ruka podeszła do Rimy i podniosła ją z podłogi. PO chwili zaniosła ją do jej pokoju. Senri machną swoją kosą i mocno zranił Rido.
- Resztę zostawiam tobie Kaname - Powiedział wiśniowołosy i schował swoją kosę. Gdy Kuran podszedł do Rido, on zniknął.
- Szlag by go - Powiedział pod nosem Senri.
- Chyba szybko się nie pojawi - Odezwał sie po chwili brązowowłosy. Senri nic nie powiedział tylko poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Wziął sobie krzesło i usiadł obok niej. Po kilku minutach weszła Ruka do pokoju.
- Czemu on chcę zabić Rimę ? - Spytała Ruka siadając na łóżku obok wampirzycy,
- Interesy jej rodziców - Odpowiedział prawie natychmiast. Po chwili Senri wstał i zaczął iść w stronę drzwi.
- Shiki gdzie idziesz ? - Spytała zatrzymując wampira przed drzwiami.
- Idę do siebie - Odpowiedział tylko i wyszedł z pokoju. Po kilku sekundach był w swoim pokoju. Położył się na łóżku i po chwili zasnął. Gdy się obudził poczył na sobie cziś ciężar. Nawet nie musiał pztrzeć kto na nim leżał, on doskonale wiedział kto. Po jakimś czasie obudziła się Rima. Poczuła, że na jej biodrze spoczywa ręka Shiki'ego. Tym razem nie odsuneła się tylko wtuliła się w niego. Senri uśmiechnął się pod nosem i ponownie zasnął. Gdy się obudził Rimy już nie było. Po chwili wstał i poszedł do łazienki. Umył się i ubrał w nocny szkolny mundyrek. Kilka minut później zszedł na dól gdzie wsyscy już byli oprócz Rimy.
- Shiki nie widziałeś Rimy ? - SpytałaRuka gdy tylko zobaczyła wiśniowowłosego.
- Nie, nie widziałem jej. Pójdę do jej pokoju - Powiedział i poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Nie zapukał tylko wszedł odrau. Zastał ją na łóżku. Spała. Po cichu opdeszedł do jej łóżka i usiadł na brzegu. Lekko chwycił jej dłoń i poczekał chwilę aż się obudzi. Gdy Rima otworzyła oczy ujrzała przed sobą wśniowowłosego.
- Shiki ... ja dziś nie idę na zajęcia .. źle się czuje - Powiedziała po chwili. Senri usłyszał ból w jej głosie.
- Po pośpij dzisiaj... - Pocałował ją w czoło - To zobaczymy się później - Powiedział i opuścił jej pokój. Gdy zszedł na dól wszyscy spojrzeli w jego stronę.
- Rima dzisaj nie idzie na zajęcia bo sie źle czuje.
Po chwuli można było usłyszeć pisk dziwcząt z klasy dziennej. Gdy Shiki szedł ostatni usłyszał szept dwóch dziewcząt.
- Fajnie, że Shiki-Senpai wrócił do klasy nocnej ... Lepiej wygląda w białym mundurku - Powiedziała jedna z uczennic.
- Tak to prawda tylko nie ma przy nim Toiyi-Senpai ... oboje zachowują sie jakby mieli swój własny świat i nikt nie ma do niego wstępu = Powiedziała druga. Shiki tylko odwrócił głowę i poszedł dalej. Aidou ułożył z rąk pistolety i zaczął i zaczął udawać, że do nich strzela. Zachowywał się jakby był amorem. Za to dziewczyny oberwały "kulę" od Aidou i padały na ziemie jak martwe. Akatsuki tylko westchnął. Po kilku minutach byli już w klasie. Kidy usiadł na swoim miejscu do Shiki'ego podszedł Takuya.
- Co jest mojej sioestrze? - Spytał siadając na ławce.
- Żle się czuje ... - Powiedział Odpowedział po chwili. W tym samym momencie wszedł nauczyciel i rozpoczął lekcję. Po kilku godzinach wszyscy wracali do dormitorium. Gdy wszedł do akademika udał się do pokoju młodej wampirzycy. Usiadł na brzegu łóżka. Rima spała jak zabita i wyglądała na zmęczoną.
- Musialaś cierpieć _szepnął Senri i odgarnął jej włosy z czoła. Po kilku minutach do pokoju weszła Ruka.
- Tak myślałam, że Cię tu znajdę - Powiedzała na wejściu - Kaname chcę się z Tobą widzieć ... A jak się ona się czuje ? - Spytała po chwilii. Senri wstał z łóżka i podszedł do Rukii.
- Musiała cierpieć.... Posiedź z nią - Powiedział i opuścił pokój. Po minucie był w pokoju Kurana.
- O co chodzi ? - Spytał Shiki idą w stronę brązowowłosego.
- O to co nie biega - Powiedział spokojnie (Ja wiem, że Kaname nie żartuję ale nie mogłam się powstrzymać) - Chodzi o Rimę Touye. Pewnie wyczułeścoś dziwnego w jej krwi.
- Tak ale to się reguluje.. więc nic jej nie będzie - Powiedział spokojnie - Nie chodzi Ci tylko o Rimę, prawda ? - Spytał po chwili.
- Tak hodzi o Tetsu... Musisz się strzec. On może przyj sc w każdej chwili i zabić Twoją ukochaną... nie wiadomo co Tetsu i Rido eazem wymyślą - Powiedział podchodząc do okna.
- Tak to prawda ... mój ojciec jest szalony i zrobi wszystko by dopełnić swojego celu.
- Tak to prawda - Powiedzial Kuran po chwili.
- To ja już ie - Powiedział wiśniowowłosy i opuścił pokój czystokrwistego. Odrazu udał sie do pokoju pomarańczowowłosej.
- Co z nią ? - Spytł; Rukii gdy wszedł do pokoju.
- Lepiej... teraz śpi spokojnie i nie wygląda na zmęczoną - Powiedziała wstając z krzeskła. Po kilku sekundach nie było jej w pokoju. Senri poczuł się zmęczony więc zamknął drzwi i położył się obok Touyi.
- Przyszedłem dopełnić swojego obowiązku - Powiedział wchodząc do pomieszczenia.
- Jakiego obowiązku ? - Spytał Kaname
- Muszę ją zabić ... to wszystko - Powiedział wchodząc dalej. Po chwili do pomieszczenia wszedł zadyszany Aidou, a po kilku minutach wbiegli 3 perfekcji. Gdy Senri zobaczył nieprzytomną Rimę to się wsickł.
- O Senri czyżbyć był tylko słabą istotą ludzką ? - Powiedział Rido. Jak Shiki usłyszał ten głos to nie wytrzymał i zaatakował Rido. Aidou skorzystał z okazji i zrannił RIdo i wziął jego krwe. Szybko wyviągnął flakon i dziwnym płynem. Wlał krew, zamknął flakon i wstrżsnął delikatnie. Rido odrzucił wiśniowowłosego. "Idol" szybko podbiegł do niego i wlał do ust płyn. Senri przełknął i poczuł jak wypełnia go moc. Odrazu powstał i ugryzł się w palec a z jego krwi powstał bicz, a na jego końcu była kosa (Też z krwi debile xD)
- Zapłacisz mi za to - Powiedział i machnął kosą. Rido ledwo zrobił unik.
- I myślisz, że się Ciebie boję ? - Spytał po chwili - I tak dopełnię swijego obowiązku - Powiedział i rzucił się na nieprzytomną wampirzycę. Szybko przed nią staneli Kain i Takuma,
- Teraz Twoim przeciwnikiem jestem ja - Powiedział Senri rzucając kosą w jego stronę. Oboje po kilku minutach byli na dworze. Walczyli zaicekle.
- Kaname-Sama może chcesz pomścić swoich rodziców ? - Spytał po chwili wiśnowosłosy.
- Możesz go zabić też w moim imieniu - Powiedział chłodno Kuran. Senri szybko posłała w jego stronę kosę. Rido został zraniony. Czystokriwsty wściekł się i zaatakował wiśniowłosego. Ruka podeszła do Rimy i podniosła ją z podłogi. PO chwili zaniosła ją do jej pokoju. Senri machną swoją kosą i mocno zranił Rido.
- Resztę zostawiam tobie Kaname - Powiedział wiśniowołosy i schował swoją kosę. Gdy Kuran podszedł do Rido, on zniknął.
- Szlag by go - Powiedział pod nosem Senri.
- Chyba szybko się nie pojawi - Odezwał sie po chwili brązowowłosy. Senri nic nie powiedział tylko poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Wziął sobie krzesło i usiadł obok niej. Po kilku minutach weszła Ruka do pokoju.
- Czemu on chcę zabić Rimę ? - Spytała Ruka siadając na łóżku obok wampirzycy,
- Interesy jej rodziców - Odpowiedział prawie natychmiast. Po chwili Senri wstał i zaczął iść w stronę drzwi.
- Shiki gdzie idziesz ? - Spytała zatrzymując wampira przed drzwiami.
- Idę do siebie - Odpowiedział tylko i wyszedł z pokoju. Po kilku sekundach był w swoim pokoju. Położył się na łóżku i po chwili zasnął. Gdy się obudził poczył na sobie cziś ciężar. Nawet nie musiał pztrzeć kto na nim leżał, on doskonale wiedział kto. Po jakimś czasie obudziła się Rima. Poczuła, że na jej biodrze spoczywa ręka Shiki'ego. Tym razem nie odsuneła się tylko wtuliła się w niego. Senri uśmiechnął się pod nosem i ponownie zasnął. Gdy się obudził Rimy już nie było. Po chwili wstał i poszedł do łazienki. Umył się i ubrał w nocny szkolny mundyrek. Kilka minut później zszedł na dól gdzie wsyscy już byli oprócz Rimy.
- Shiki nie widziałeś Rimy ? - SpytałaRuka gdy tylko zobaczyła wiśniowowłosego.
- Nie, nie widziałem jej. Pójdę do jej pokoju - Powiedział i poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Nie zapukał tylko wszedł odrau. Zastał ją na łóżku. Spała. Po cichu opdeszedł do jej łóżka i usiadł na brzegu. Lekko chwycił jej dłoń i poczekał chwilę aż się obudzi. Gdy Rima otworzyła oczy ujrzała przed sobą wśniowowłosego.
- Shiki ... ja dziś nie idę na zajęcia .. źle się czuje - Powiedziała po chwili. Senri usłyszał ból w jej głosie.
- Po pośpij dzisiaj... - Pocałował ją w czoło - To zobaczymy się później - Powiedział i opuścił jej pokój. Gdy zszedł na dól wszyscy spojrzeli w jego stronę.
- Rima dzisaj nie idzie na zajęcia bo sie źle czuje.
Po chwuli można było usłyszeć pisk dziwcząt z klasy dziennej. Gdy Shiki szedł ostatni usłyszał szept dwóch dziewcząt.
- Fajnie, że Shiki-Senpai wrócił do klasy nocnej ... Lepiej wygląda w białym mundurku - Powiedziała jedna z uczennic.
- Tak to prawda tylko nie ma przy nim Toiyi-Senpai ... oboje zachowują sie jakby mieli swój własny świat i nikt nie ma do niego wstępu = Powiedziała druga. Shiki tylko odwrócił głowę i poszedł dalej. Aidou ułożył z rąk pistolety i zaczął i zaczął udawać, że do nich strzela. Zachowywał się jakby był amorem. Za to dziewczyny oberwały "kulę" od Aidou i padały na ziemie jak martwe. Akatsuki tylko westchnął. Po kilku minutach byli już w klasie. Kidy usiadł na swoim miejscu do Shiki'ego podszedł Takuya.
- Co jest mojej sioestrze? - Spytał siadając na ławce.
- Żle się czuje ... - Powiedział Odpowedział po chwili. W tym samym momencie wszedł nauczyciel i rozpoczął lekcję. Po kilku godzinach wszyscy wracali do dormitorium. Gdy wszedł do akademika udał się do pokoju młodej wampirzycy. Usiadł na brzegu łóżka. Rima spała jak zabita i wyglądała na zmęczoną.
- Musialaś cierpieć _szepnął Senri i odgarnął jej włosy z czoła. Po kilku minutach do pokoju weszła Ruka.
- Tak myślałam, że Cię tu znajdę - Powiedzała na wejściu - Kaname chcę się z Tobą widzieć ... A jak się ona się czuje ? - Spytała po chwilii. Senri wstał z łóżka i podszedł do Rukii.
- Musiała cierpieć.... Posiedź z nią - Powiedział i opuścił pokój. Po minucie był w pokoju Kurana.
- O co chodzi ? - Spytał Shiki idą w stronę brązowowłosego.
- O to co nie biega - Powiedział spokojnie (Ja wiem, że Kaname nie żartuję ale nie mogłam się powstrzymać) - Chodzi o Rimę Touye. Pewnie wyczułeścoś dziwnego w jej krwi.
- Tak ale to się reguluje.. więc nic jej nie będzie - Powiedział spokojnie - Nie chodzi Ci tylko o Rimę, prawda ? - Spytał po chwili.
- Tak hodzi o Tetsu... Musisz się strzec. On może przyj sc w każdej chwili i zabić Twoją ukochaną... nie wiadomo co Tetsu i Rido eazem wymyślą - Powiedział podchodząc do okna.
- Tak to prawda ... mój ojciec jest szalony i zrobi wszystko by dopełnić swojego celu.
- Tak to prawda - Powiedzial Kuran po chwili.
- To ja już ie - Powiedział wiśniowowłosy i opuścił pokój czystokrwistego. Odrazu udał sie do pokoju pomarańczowowłosej.
- Co z nią ? - Spytł; Rukii gdy wszedł do pokoju.
- Lepiej... teraz śpi spokojnie i nie wygląda na zmęczoną - Powiedziała wstając z krzeskła. Po kilku sekundach nie było jej w pokoju. Senri poczuł się zmęczony więc zamknął drzwi i położył się obok Touyi.
Rozdział 32
Rozdział 32 - Przebudzenie
Nagle wszystkie wampiry odwróciły się w ich stronę. Zero i Yuuki próbowali ich powstrzymać lecz to nic nie dało.
- Czego odemnie chcecie ? - Spytała spokojnie wampirzyca.
- Chcemy się zemścić za naszego pana - Powiedział jeden z nich.
- Pana ? - Po zadaniu tego pytania zrozumiała o co chodzi - Chodzi o Rido, prawda ? -Soytała po chwili.
- Dobrze myślisz - Powiedział ładując pistolet. Rima zamknęła oczy.
- Shi .... ki - Wymamrotała pod nosem i uslyszłą strzał. Myślała, że to jej koniec ale zdała sobie po chwili sprawę, że to nie ona dostała. Powoli otworzyła oczy i zauważyła jak chłopak z bronią leży jak kłoda.
- Może ją puścisz ? - Spytał Senri retorycznie i w tej samej chwili stanął za nim. Chłopak puścił wampirzycę i uciekł.
- Nic Ci nie jest ? - Spytał po chwili wampir.
- Nie ... Dziękuję Shiki - Powiedziała patrząc mu w oczy .
- Na tym polega praca perfekta - Powiedział z lekkim uśmiechem. Rima poszła na zajęcia. Gdy weszła do klasy zaczepił ją Hanabusa.
- Rima już brakuje nam ostatniego składnika żeby smienić Shiki'ego w wampira - Powiddział poważnym tone,. Rima na ten ton przękneła głośno ślinę.
- Jakiego ? - Spytała po chwili niepewności.
- Krew Rido - Rime bardzo zszokowały te słowa - Jak wiesz Rido jest czystokristym i ojciem Shiki'ego, więc to jest jedyne rozwiązanie. Wiesz gdzie jest ciało Rido ?
-Nie wiem ... musisz się spytać Kaname - Powiedziała spokojnie. Aidou po chwili udał się do Kurana. Rima usiadła w ławce i czekała na nauczyciela. Po kilku minutach zjawiłsię i rozpoczął lekcję. Około godziny 3 skończyły się lekcję. Perfekcji odprowadzili wampirów do nocnego akademika. Rima udała się do swojego pokoju. Po wejści do pokoju udła się do łazienki i weszła pod prysznic. Po kilkunastu minutach wyszła w koszuli nocnej. Gdy spojrzała na zegarek to było przed 5. Po chwili wyciągnęła tabletki Rh i wrzycui ka jedną do wody. Rima szybko wypiła zawartość szklanki, a po wypiciu czerwonego trundku położyła się na łóżku. Nawet nie wiedziała kiedy usneła. Obudził ją hałas na dole. Szybko wstała, ubrała się w normalne ciuchy i zeszła na dól.
- Rima - zawołał ją Hanabusa. Rima spojrzałą w jego stronę. Blondyn podszedł zadowolony do wampirzycy.
- Co się stało Aidou ? - Spytała.
- Już wiem gdzie jest ciało Rido. Udasz się tam ze mną ? - Spytał po chwili.
- Pewnie czemu nie - Odpowiedziała spokojnie.
- No to chodź jedzuemy tam - Powiedział idąc w stronę drzwi. Rima i Hanabusa wsiedli do limuzyny i pojechali pod adres, któy podał mu Kaname. Gdy dojechali na miejsce Rima była w szkoku.
- Przeciesz to... - Powiedziała zszokowana wampirzyca.
- Ty wiesz co to jest za miejsce ? - Spytał Aidou,
- To jest zniszczony dom Shiki'ego. Kilka metrów dalej jest mój dom. - Powiedziała.
[- Zastanawia mnie to czy Shiki wiedział, że mieszka razem z ojcem]
- Gdzie to jest ? Pod ziemią ? - Spytała po chwili.
- Tak jest pod ziemią, chodźmy - Powiedział wcodząc na teran domu. Po jakimś czasie weszli do podziemia znaleźli tam trumne. Aidou za pomocą swoich zdoności otworzył trumnę.
- Rima chcesz to zrobić ?
- Nie, ja nawet nie chcę go widzieć - Powiedziała odsuwając się od trumny. Aidou chciał pobrać krew lecz ktoś mu to uniemożliwił. Spojrzał i zobaczył, że to ręka Rido.
- ani mi się waż - Powiedział Rido.
[- Jak to możliwe, że on żyje] - Rima próbowała się wycofać lecz Rido wstał ze swojej trumny.
- Rima uciekaj ! - Krzyknął Aidou osłaniając ją.
- On chce mnie ... Ty tu nie masz nic do rzeczy - Powiedziała stając przed nim.
- Oszlałaś... nic mnie to nie obchodzi będę Cię bronił zostałem o to poproszony - Ostanie słowa powiedzaił ciszej.
- Poproszony? Kto Cię o to prosił ?
- Tan którego kochasz - Powiedział i w tym momencie posłała w stronę Rido lód. - Teraz uciekaj - Powiedział Aidou. Rima nie miała wyjścia. Zaczęła biec w stronę wyjścia na powieszchnię. Gdy wyszła z podziemnego pomieszczenia i odrazu musiałą przymknąc oczy, ponieważ słońce doś mocno świeciło. Szybko wsiadła do auta i kazała szoferowi szybko odjechać. Ten opsłuchał jej i z piskiem opon odjechał z tego miejsca. Aidou męczył się z Rido. Po chwili Rido zniknął, a "Idol" zaczął biec w stronę akademika. Rima właśnie dojechała na miejsce. Szybko wviegła do góry. Gdy miała już przekroczyć bramę akademika przed nią stanął Rido. Rima szybko się zatrzymała. Ojciec młodego wampira złapał pomarańczowołosą i podniósł do góry i op chwili rzucił ją w stronę dormitorium. Wszyscy w środku poczuli, że ktoś zbliża się z niewyobrażalną prędkością. Po kilku sekuntach wleciała Rima i tak mocno uderzyła o ścianę, że straciła przytomność. W tym samym momencie ma schodach zjawił się Kaname.
- Po coś tu przylazl Rido ? - Spytał Kuran ze schodów. Ten tylko uśmiechnął się złowrogo.
Powracam po prawie 3 miesiącach :D Życzę miłego czytania ... Boooya ! xD
Tak, tak za długo oglądałam Niekrytego Krytyka ;]
Nagle wszystkie wampiry odwróciły się w ich stronę. Zero i Yuuki próbowali ich powstrzymać lecz to nic nie dało.
- Czego odemnie chcecie ? - Spytała spokojnie wampirzyca.
- Chcemy się zemścić za naszego pana - Powiedział jeden z nich.
- Pana ? - Po zadaniu tego pytania zrozumiała o co chodzi - Chodzi o Rido, prawda ? -Soytała po chwili.
- Dobrze myślisz - Powiedział ładując pistolet. Rima zamknęła oczy.
- Shi .... ki - Wymamrotała pod nosem i uslyszłą strzał. Myślała, że to jej koniec ale zdała sobie po chwili sprawę, że to nie ona dostała. Powoli otworzyła oczy i zauważyła jak chłopak z bronią leży jak kłoda.
- Może ją puścisz ? - Spytał Senri retorycznie i w tej samej chwili stanął za nim. Chłopak puścił wampirzycę i uciekł.
- Nic Ci nie jest ? - Spytał po chwili wampir.
- Nie ... Dziękuję Shiki - Powiedziała patrząc mu w oczy .
- Na tym polega praca perfekta - Powiedział z lekkim uśmiechem. Rima poszła na zajęcia. Gdy weszła do klasy zaczepił ją Hanabusa.
- Rima już brakuje nam ostatniego składnika żeby smienić Shiki'ego w wampira - Powiddział poważnym tone,. Rima na ten ton przękneła głośno ślinę.
- Jakiego ? - Spytała po chwili niepewności.
- Krew Rido - Rime bardzo zszokowały te słowa - Jak wiesz Rido jest czystokristym i ojciem Shiki'ego, więc to jest jedyne rozwiązanie. Wiesz gdzie jest ciało Rido ?
-Nie wiem ... musisz się spytać Kaname - Powiedziała spokojnie. Aidou po chwili udał się do Kurana. Rima usiadła w ławce i czekała na nauczyciela. Po kilku minutach zjawiłsię i rozpoczął lekcję. Około godziny 3 skończyły się lekcję. Perfekcji odprowadzili wampirów do nocnego akademika. Rima udała się do swojego pokoju. Po wejści do pokoju udła się do łazienki i weszła pod prysznic. Po kilkunastu minutach wyszła w koszuli nocnej. Gdy spojrzała na zegarek to było przed 5. Po chwili wyciągnęła tabletki Rh i wrzycui ka jedną do wody. Rima szybko wypiła zawartość szklanki, a po wypiciu czerwonego trundku położyła się na łóżku. Nawet nie wiedziała kiedy usneła. Obudził ją hałas na dole. Szybko wstała, ubrała się w normalne ciuchy i zeszła na dól.
- Rima - zawołał ją Hanabusa. Rima spojrzałą w jego stronę. Blondyn podszedł zadowolony do wampirzycy.
- Co się stało Aidou ? - Spytała.
- Już wiem gdzie jest ciało Rido. Udasz się tam ze mną ? - Spytał po chwili.
- Pewnie czemu nie - Odpowiedziała spokojnie.
- No to chodź jedzuemy tam - Powiedział idąc w stronę drzwi. Rima i Hanabusa wsiedli do limuzyny i pojechali pod adres, któy podał mu Kaname. Gdy dojechali na miejsce Rima była w szkoku.
- Przeciesz to... - Powiedziała zszokowana wampirzyca.
- Ty wiesz co to jest za miejsce ? - Spytał Aidou,
- To jest zniszczony dom Shiki'ego. Kilka metrów dalej jest mój dom. - Powiedziała.
[- Zastanawia mnie to czy Shiki wiedział, że mieszka razem z ojcem]
- Gdzie to jest ? Pod ziemią ? - Spytała po chwili.
- Tak jest pod ziemią, chodźmy - Powiedział wcodząc na teran domu. Po jakimś czasie weszli do podziemia znaleźli tam trumne. Aidou za pomocą swoich zdoności otworzył trumnę.
- Rima chcesz to zrobić ?
- Nie, ja nawet nie chcę go widzieć - Powiedziała odsuwając się od trumny. Aidou chciał pobrać krew lecz ktoś mu to uniemożliwił. Spojrzał i zobaczył, że to ręka Rido.
- ani mi się waż - Powiedział Rido.
[- Jak to możliwe, że on żyje] - Rima próbowała się wycofać lecz Rido wstał ze swojej trumny.
- Rima uciekaj ! - Krzyknął Aidou osłaniając ją.
- On chce mnie ... Ty tu nie masz nic do rzeczy - Powiedziała stając przed nim.
- Oszlałaś... nic mnie to nie obchodzi będę Cię bronił zostałem o to poproszony - Ostanie słowa powiedzaił ciszej.
- Poproszony? Kto Cię o to prosił ?
- Tan którego kochasz - Powiedział i w tym momencie posłała w stronę Rido lód. - Teraz uciekaj - Powiedział Aidou. Rima nie miała wyjścia. Zaczęła biec w stronę wyjścia na powieszchnię. Gdy wyszła z podziemnego pomieszczenia i odrazu musiałą przymknąc oczy, ponieważ słońce doś mocno świeciło. Szybko wsiadła do auta i kazała szoferowi szybko odjechać. Ten opsłuchał jej i z piskiem opon odjechał z tego miejsca. Aidou męczył się z Rido. Po chwili Rido zniknął, a "Idol" zaczął biec w stronę akademika. Rima właśnie dojechała na miejsce. Szybko wviegła do góry. Gdy miała już przekroczyć bramę akademika przed nią stanął Rido. Rima szybko się zatrzymała. Ojciec młodego wampira złapał pomarańczowołosą i podniósł do góry i op chwili rzucił ją w stronę dormitorium. Wszyscy w środku poczuli, że ktoś zbliża się z niewyobrażalną prędkością. Po kilku sekuntach wleciała Rima i tak mocno uderzyła o ścianę, że straciła przytomność. W tym samym momencie ma schodach zjawił się Kaname.
- Po coś tu przylazl Rido ? - Spytał Kuran ze schodów. Ten tylko uśmiechnął się złowrogo.
Powracam po prawie 3 miesiącach :D Życzę miłego czytania ... Boooya ! xD
Tak, tak za długo oglądałam Niekrytego Krytyka ;]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)