9/08/2012

Rozdział 33

Rozdział 33- Powrót czystkokrwistego

- Przyszedłem dopełnić swojego obowiązku - Powiedział wchodząc do pomieszczenia.
- Jakiego obowiązku ? - Spytał Kaname
- Muszę ją zabić ... to wszystko - Powiedział wchodząc dalej. Po chwili do pomieszczenia wszedł zadyszany Aidou, a po kilku minutach wbiegli 3 perfekcji. Gdy Senri zobaczył nieprzytomną Rimę to się wsickł.
- O Senri czyżbyć był tylko słabą istotą ludzką ? - Powiedział Rido. Jak Shiki usłyszał ten głos to nie wytrzymał i zaatakował Rido. Aidou skorzystał z okazji i zrannił RIdo i wziął jego krwe. Szybko wyviągnął flakon i dziwnym płynem. Wlał krew, zamknął flakon i wstrżsnął delikatnie. Rido odrzucił wiśniowowłosego. "Idol" szybko podbiegł do niego i wlał do ust płyn. Senri przełknął i poczuł jak wypełnia go moc. Odrazu powstał i ugryzł się w palec a z jego krwi powstał bicz, a na jego końcu była kosa (Też z krwi debile xD)
- Zapłacisz mi za to - Powiedział i machnął kosą. Rido ledwo zrobił unik.
- I myślisz, że się Ciebie boję ? - Spytał po chwili - I tak dopełnię swijego obowiązku - Powiedział i rzucił się na nieprzytomną wampirzycę. Szybko przed nią staneli Kain i Takuma,
- Teraz Twoim przeciwnikiem jestem ja - Powiedział Senri rzucając kosą w jego stronę. Oboje po kilku minutach byli na dworze. Walczyli zaicekle.
- Kaname-Sama może chcesz pomścić swoich rodziców ? - Spytał po chwili wiśnowosłosy.
- Możesz go zabić też w moim imieniu - Powiedział chłodno Kuran. Senri szybko posłała w jego stronę kosę. Rido został zraniony. Czystokriwsty wściekł się i zaatakował wiśniowłosego. Ruka podeszła do Rimy i podniosła ją z podłogi. PO chwili zaniosła ją do jej pokoju. Senri machną swoją kosą i mocno zranił Rido.
- Resztę zostawiam tobie Kaname - Powiedział wiśniowołosy i schował swoją kosę. Gdy Kuran podszedł do Rido, on zniknął.
- Szlag by go - Powiedział pod nosem Senri.
- Chyba szybko się nie pojawi - Odezwał sie po chwili brązowowłosy. Senri nic nie powiedział tylko poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Wziął sobie krzesło i usiadł obok niej. Po kilku minutach weszła Ruka do pokoju.
- Czemu on chcę zabić Rimę ? - Spytała Ruka siadając na łóżku obok wampirzycy,
- Interesy jej rodziców - Odpowiedział prawie natychmiast. Po chwili Senri wstał i zaczął iść w stronę drzwi.
- Shiki gdzie idziesz ? - Spytała zatrzymując wampira przed drzwiami.
- Idę do siebie - Odpowiedział tylko i wyszedł z pokoju. Po kilku sekundach był w swoim pokoju. Położył się na łóżku i po chwili zasnął. Gdy się obudził poczył na sobie cziś ciężar. Nawet nie musiał pztrzeć kto na nim leżał, on doskonale wiedział kto. Po jakimś czasie obudziła się Rima. Poczuła, że na jej biodrze spoczywa ręka Shiki'ego. Tym razem nie odsuneła się tylko wtuliła się w niego. Senri uśmiechnął się pod nosem i ponownie zasnął. Gdy się obudził Rimy już nie było. Po chwili wstał i poszedł do łazienki. Umył się i ubrał w nocny szkolny mundyrek. Kilka minut później zszedł na dól gdzie wsyscy już byli oprócz Rimy.
- Shiki nie widziałeś Rimy ? - SpytałaRuka gdy tylko zobaczyła wiśniowowłosego.
- Nie, nie widziałem jej. Pójdę do jej pokoju - Powiedział i poszedł do pokoju pomarończowowłosej. Nie zapukał tylko wszedł odrau. Zastał ją na łóżku. Spała. Po cichu opdeszedł do jej łóżka i usiadł na brzegu. Lekko chwycił jej dłoń i poczekał chwilę aż się obudzi. Gdy Rima otworzyła oczy ujrzała przed sobą wśniowowłosego.
- Shiki ... ja dziś nie idę na zajęcia .. źle się czuje - Powiedziała po chwili. Senri usłyszał ból w jej głosie.
- Po pośpij dzisiaj... - Pocałował ją w czoło - To zobaczymy się później - Powiedział i opuścił jej pokój. Gdy zszedł na dól wszyscy spojrzeli w jego stronę.
- Rima dzisaj nie idzie na zajęcia bo sie źle czuje.
Po chwuli można było usłyszeć pisk dziwcząt z klasy dziennej. Gdy Shiki szedł ostatni usłyszał szept dwóch dziewcząt.
- Fajnie, że Shiki-Senpai wrócił do klasy nocnej ... Lepiej wygląda w białym mundurku - Powiedziała jedna z uczennic.
- Tak to prawda tylko nie ma przy nim Toiyi-Senpai ... oboje zachowują sie jakby mieli swój własny świat i nikt nie ma do niego wstępu = Powiedziała druga. Shiki tylko odwrócił głowę i poszedł dalej. Aidou ułożył z rąk pistolety i zaczął i zaczął udawać, że do nich strzela. Zachowywał się jakby był amorem. Za to dziewczyny oberwały "kulę" od Aidou i padały na ziemie jak martwe. Akatsuki tylko westchnął. Po kilku minutach byli już w klasie. Kidy usiadł na swoim miejscu do Shiki'ego  podszedł Takuya.
- Co jest mojej sioestrze? - Spytał siadając na ławce.
- Żle się czuje ... - Powiedział Odpowedział po chwili. W tym samym momencie wszedł nauczyciel i rozpoczął lekcję. Po kilku godzinach wszyscy wracali do dormitorium. Gdy wszedł do akademika udał się do pokoju młodej wampirzycy. Usiadł na brzegu łóżka. Rima spała jak zabita i wyglądała na zmęczoną.
- Musialaś cierpieć _szepnął Senri i odgarnął jej włosy z czoła. Po kilku minutach do pokoju weszła Ruka.
- Tak myślałam, że Cię tu znajdę - Powiedzała na wejściu - Kaname chcę się z Tobą widzieć ... A jak się ona się czuje ? - Spytała po chwilii. Senri wstał z łóżka i podszedł do Rukii.
- Musiała cierpieć.... Posiedź z nią - Powiedział i opuścił pokój. Po minucie był w pokoju Kurana.
- O co chodzi ? - Spytał Shiki idą w stronę brązowowłosego.
- O to co nie biega - Powiedział spokojnie (Ja wiem, że Kaname nie żartuję ale nie mogłam się powstrzymać) - Chodzi o Rimę Touye. Pewnie wyczułeścoś dziwnego w jej krwi.
- Tak ale to się reguluje.. więc nic jej nie będzie - Powiedział spokojnie - Nie chodzi Ci tylko o Rimę, prawda ?  - Spytał po chwili.
- Tak hodzi o Tetsu... Musisz się strzec. On może przyj sc w każdej chwili i zabić Twoją ukochaną... nie wiadomo co Tetsu i Rido eazem wymyślą - Powiedział podchodząc do okna.
- Tak to prawda ... mój ojciec jest szalony i zrobi wszystko by dopełnić swojego celu.
- Tak to prawda - Powiedzial Kuran po chwili.
- To ja już ie - Powiedział wiśniowowłosy i opuścił pokój czystokrwistego. Odrazu udał sie do pokoju pomarańczowowłosej.
- Co z nią ? - Spytł; Rukii gdy wszedł do pokoju.
- Lepiej... teraz śpi spokojnie i nie wygląda na zmęczoną - Powiedziała wstając z krzeskła. Po kilku sekundach nie było jej w pokoju. Senri poczuł się zmęczony więc zamknął drzwi i położył się obok Touyi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz