Rozdział 1 - Pierwsze sporkanie.
Budzik wybudził ze snu młodą, piękną dziewczyne. Ta wędrując ręką po stoliku wyłączyła straszliwe monstrum które zakłóciło jej sen. Ponownie chciała się udać do krainy snów lecz dzwoniący telefon jej to uniemożliwił.
- Nie dadzą pospać - Powiedziała powoli otwierając oczy. Wzięła telefon do ręki i nacisła zieloną słuchawke.
- Kto mówi ? - Powiedziała na pół przytomno.
- Rima gdzie ty do cholery jesteś czekamy na ciebie od 10 minut - Odezwała się menadżerka w telefonie.
- Z tego co wiem to jestem w swoim pokoju. - Powiedziała rozglądając sie po pokoju.
- Nie rób sobie żartów za 15 minut masz się zjawić u mnie w gabinecie.
- Dobrze będe za 15 minut - Odpowiedziała i rozłaczyła się.
Wampirzyca podniosła się z łóżka i odrazu udała się do łazienki. Gdy tylko zobaczyła swoją twarz w lustrze wystraszyła się.
- Jeny jak ja wyglądam - Powiedziała ponownie do siebie. Szybko się umyła. Ubrała się w czarno-zieloną sukienke do kolan, naszyjnik z sercem zapieła włosy w styl "lalki" i wyszła ze swojego pokoju. W pośpiechu udała się do biura. Po 10 minutach doszła do biura i prawie w biegu doszła do gabinetu menadżerki.
- Spóźniłaś się 15 minut - Powiedziała na wejścu menadżerka.
- Przepraszam ale nie zdąże umyć się i ubrać w 5 minut. - Powiedziła spokojnie.
- Daruje ci, ponieważ twój nowy współpracownik też się spóźnia.
- Współpracownik ? - Spytała niedowieżając - Przeciesz ja zawsze pracowałam sama, po mi współprocownik ?
- Po to by....- Nie dokończyła ponieważ do obydwóch pań doszło pukanie do drzwi.
- Proszę - Powiedziała Menadżerka. Do pomieszcznia wszedł wysoki chłopak z wiśniowymi włosami, a na dodatek był jeszcze szczupły (xD). Spojrzał to na menadżerke a to na Rimę.
- To ona ? - Spytał wskazując na pomarańczowłosą.
- Tak to ona nazywa się Rima Touya. - Odpowiedziała.
- Ja jestem Shiki Senri - Przedstawił lekko się kłaniając.
- Miło mi - Odpowiedziała chłodno.
- Mnie również - Odpowiedział posyłając Rimie lekki uśmiech. Wszyscy rozmawiali ze sobą jeszcze jakieś 30 min.
- Pamiętajcie jutro macie się zjawić o 10 na plan. - Powiedziała menadżerka.
- Tak - Odpowiedziali równocześnie ze zdziwienia aż spojrzeli na siebie. Ich oczy się potkały po raz pierwszy nagle usłyszeli głośnie chrząknięcie.
- Nie przeszkadzam wam w czymś ? - Spytała menadżerka.
- Nie - Odpowiedziała szybko Rima. - To ja już ide.
- Ja też - Powiedział Senri i oboje udali się w strone drzwi. Gdy tylko opuścili budynek znów na siebie spoglądając.
- Jesteś wampierem - Powiedziała szpetem tak by ich ludzie nie usłyszeli.
- Ty też - Ten również szeptał.
- Nikt nie może się o tym dowiedzieć. - Szpneła.
- Masz racje...
Rima zaczeła się oddalać gdy nagle Shiki szedł za nią.
- Czemu za mną idziesz? - Spytała nie odwracając się.
- Ide do domu to już nie moja wina, że tam mieszkam - Wskazał palcem swój dom.
- Ja mieszkam znacznie dalej. - Powedziała z nudów.
- Odprowadzić cię ? - Spytał po chwili milczenia.
- Po co ? Przeciesz wiem gdzie mieszkam.
- Dla zabicia czasu...
- Jak chcesz... - Powiedziała obojętnie. Oboje szli chodnikiem jakieś 10 minut dopóki nie doszli do dużego domu.
- Tu mieszkam - Powiedziała.
- Ahaa...spojrzał na dom. No to do zobaczenia jutro. - Powiedział.
- Do zobaczenia. - Odpowiedziała mu. Rima i Shiki udali się do swoich domów.
Pierwszy rozdział jest krótszy ale następnie będą dłużesze...Przepraszam za błedy i do następnego razu może do jutra ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz